Ingredients
-
3 szklanki Kukurydza (świeża lub z puszki, dobrze odsączona)
-
1 łyżka Siemię lniane mielone lub nasiona chia
-
3 łyżki Woda
-
1.5 łyżki Pasta curry (czerwona lub żółta)
-
0.75 szklanki Mąka ryżowa
-
1 łyżeczka Proszek do pieczenia
-
0.5 łyżeczki Sól morska
-
0.25 łyżeczki Pieprz biały lub czarny
-
2 sztuki Liście limonki kaffir
-
do smażenia Olej roślinny
-
do podania Tajski słodki sos chili
Te placuszki kukurydziane w wersji po tajsku to przepis, który robi efekt „wow” przy minimalnym wysiłku. Bazą jest kukurydza i aromatyczna pasta curry, a całość spina proste „jajko” lniane, dzięki czemu placuszki są w 100% roślinne i przyjemnie zwarte. Część ziaren jest blendowana na gładką masę, a reszta zostaje w całości – to właśnie ten trik daje idealny balans między miękkim środkiem a chrupiącymi kawałkami kukurydzy. Dodatek liści limonki kaffir wnosi świeży, cytrusowy aromat typowy dla tajskiej kuchni, a odrobina przypraw sprawia, że smak jest wyrazisty, ale nie ciężki. To świetna opcja na szybki obiad, kolację albo przekąskę na imprezę – szczególnie że najlepiej smakują podane na ciepło z sosem sweet chili, który podbija słodycz kukurydzy i pięknie kontrastuje z curry. Jeśli szukasz pomysłu na wegańskie placuszki bezglutenowe, które są proste, a jednocześnie inne niż klasyczne warzywne placki, ta wersja sprawdzi się idealnie: syci, pachnie Azją i robi robotę już od pierwszego kęsa.
Wegańskie placuszki kukurydziane po tajsku (z curry)
Jeśli lubisz smaki kuchni tajskiej, ale nie masz czasu na skomplikowane dania, te wegańskie placuszki kukurydziane z curry są strzałem w dziesiątkę. Robi się je z kilku prostych składników, a efekt jest zaskakująco „konkretny” – złociste, chrupiące z wierzchu i miękkie w środku, z wyraźnym aromatem pasty curry. Najlepsze jest to, że nie potrzebujesz jajek ani nabiału: masę spaja szybkie jajko lniane, a część kukurydzy wystarczy zblendować, żeby placuszki świetnie trzymały formę. Dzięki temu przepis jest też dobrym wyborem, jeśli szukasz pomysłu na bezglutenowe placki w roślinnym wydaniu.
Smak buduje tu kilka detali: liście limonki kaffir dodają świeżości i cytrusowej nuty, przyprawy podbijają „tajski” charakter, a całość genialnie gra z tajskim słodkim sosem chili. To idealna propozycja na szybki obiad, kolację albo przekąskę do podania gościom – bo te placuszki wyglądają apetycznie, robią się szybko i znikają z talerza błyskawicznie. Jeśli wpisujesz w Google hasła typu „wegańskie placuszki kukurydziane”, „placuszki po tajsku” albo „placki z kukurydzy bez glutenu”, ten przepis spełnia dokładnie to, czego się szuka: prostota, wyrazisty smak i świetna tekstura bez zbędnych kombinacji.
Kącik porad – jak zrobić idealne wegańskie placuszki kukurydziane po tajsku?
- Jeśli używasz kukurydzy z puszki, odsącz ją bardzo dokładnie – nadmiar płynu sprawia, że masa robi się rzadka i placuszki trudniej usmażyć na chrupko.
- Zblenduj tylko część kukurydzy, a resztę zostaw w całości – dzięki temu placki będą jednocześnie zwarte i przyjemnie „ziarniste”, z lepszą teksturą.
- Pastę curry dodawaj stopniowo i dopasuj ostrość do siebie – różne marki mają różną moc, a za dużo pasty może zdominować smak.
- Masę warto schłodzić przed smażeniem (minimum 20–30 minut) – placuszki lepiej trzymają formę i łatwiej uzyskać złocistą, chrupiącą skórkę.
- Smaż na średnim ogniu i nie spłaszczaj placuszków na siłę – zbyt wysoka temperatura przypali wierzch, a środek zostanie miękki i wilgotny.
FAQ – najczęstsze pytania o wegańskie placuszki kukurydziane po tajsku
Czy te placuszki kukurydziane są naprawdę bez jajek? Tak. W tym przepisie masę spaja jajko lniane (lub chia), więc placuszki są w 100% roślinne, a po usmażeniu nadal dobrze trzymają formę.
Czy mogę użyć kukurydzy z puszki zamiast świeżej? Tak. Kukurydza z puszki sprawdzi się idealnie, tylko trzeba ją bardzo dobrze odsączyć, żeby masa nie była zbyt rzadka.
Jaką pastę curry wybrać – czerwoną, żółtą czy zieloną? Każda będzie OK. Żółta jest zwykle łagodniejsza, czerwona bardziej wyrazista, a zielona często najostrzejsza. Najlepiej dodawać ją stopniowo i dopasować smak do siebie.
Czy mogę zrobić je bez liści limonki kaffir? Tak. Placuszki nadal będą smaczne, ale stracą część tajskiego aromatu. Jeśli masz, możesz dodać odrobinę skórki z limonki lub kilka kropel soku na koniec (ostrożnie, żeby nie rozrzedzić masy).
Dlaczego moje placuszki się rozpadają na patelni? Najczęściej przyczyną jest zbyt rzadka masa (kukurydza nieodsączona) albo brak czasu na schłodzenie. Pomaga też dodanie odrobiny mąki ryżowej i smażenie na średnim ogniu.
Z czym najlepiej je podawać? Najprościej z tajskim słodkim sosem chili. Dobrze pasuje też sos limonkowo-sojowy albo prosty dip na bazie jogurtu roślinnego z limonką i czosnkiem.
Czy te placuszki można przygotować wcześniej? Tak. Możesz usmażyć je wcześniej i odgrzać na suchej patelni lub w piekarniku, żeby odzyskały chrupkość. Najlepiej smakują na ciepło.
Czy da się je zamrozić? Tak. Po ostudzeniu zamroź je w jednej warstwie, a potem przełóż do woreczka. Odgrzewaj w piekarniku lub na patelni – wtedy nie będą gumowe.
Jeśli masz ochotę na coś wytrawnego, co jest sycące, aromatyczne i daje poczucie zjedzenia „konkretnego” posiłku, te wegańskie placuszki kukurydziane po tajsku świetnie wpiszą się w ten klimat. To przepis prosty i szybki, ale dopracowany smakowo – chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku, z wyraźną nutą curry i charakterystycznym aromatem liści limonki kaffir. Kukurydza nadaje im naturalnej słodyczy, a roślinna baza sprawia, że są lekkie, a jednocześnie naprawdę sycące. To danie sprawdzi się zarówno jako szybki obiad, kolacja, jak i przekąska do podania gościom, kiedy chcesz postawić na coś bez mięsa, ale z wyrazistym smakiem.
Jeśli lubisz takie roślinne, „streetfoodowe” propozycje, na blogu znajdziesz też inne przepisy w podobnym duchu, które dobrze sprawdzą się na obiad lub kolację. Warto sięgnąć po tofu w cieście piwnym, które jest chrupiące i bardzo konkretne, wegańską paprykę faszerowaną jako klasykę w roślinnym wydaniu albo kotlety z seitanu z ziemniakami i ogórkiem, gdy masz ochotę na wysokobiałkowy, sycący obiad. To przepisy proste, sprawdzone i takie, do których łatwo wrócić – dokładnie tak jak do tych kukurydzianych placuszków po tajsku.
Składniki
| Kukurydza (świeża lub z puszki, dobrze odsączona): 3 szklanki | |
| Siemię lniane mielone lub nasiona chia: 1 łyżka | |
| Woda: 3 łyżki | |
| Pasta curry (czerwona lub żółta): 1.5 łyżki | |
| Mąka ryżowa: 0.75 szklanki | |
| Proszek do pieczenia: 1 łyżeczka | |
| Sól morska: 0.5 łyżeczki | |
| Pieprz biały lub czarny: 0.25 łyżeczki | |
| Liście limonki kaffir: 2 sztuki | |
| Olej roślinny: do smażenia | |
| Tajski słodki sos chili: do podania |
Wykonanie
|
1
Gotowe
|
W małej misce wymieszaj mielone siemię lniane lub nasiona chia z wodą i odstaw na minimum 20 minut, aż powstanie gęste „jajko” roślinne. |
|
2
Gotowe
|
Kukurydzę bardzo dokładnie odsącz. Około połowę ziaren przełóż do blendera lub robota kuchennego. |
|
3
Gotowe
|
Do kukurydzy dodaj przygotowane jajko lniane, pastę curry, mąkę ryżową, proszek do pieczenia, sól i pieprz. Zblenduj krótko, tylko do uzyskania gęstej, lekko ziarnistej masy. |
|
4
Gotowe
|
Przełóż masę do miski. Dodaj pozostałą kukurydzę oraz drobno posiekane liście limonki kaffir i dokładnie wymieszaj. |
|
5
Gotowe
|
Przykryj miskę i wstaw masę do lodówki na 30–60 minut, aby zgęstniała i lepiej trzymała formę podczas smażenia. |
|
6
Gotowe
|
Rozgrzej olej na patelni na średnim ogniu. Nakładaj porcje masy łyżką, delikatnie formując niewielkie placuszki. |
|
7
Gotowe
|
Smaż placuszki po około 2–3 minuty z każdej strony, aż będą złociste i chrupiące na zewnątrz. Nie zwiększaj zbyt mocno ognia, aby nie przypalić placków. |
|
8
Gotowe
|
Usmażone placuszki odkładaj na ręcznik papierowy, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. |
|
9
Gotowe
|
Podawaj na ciepło z tajskim słodkim sosem chili. |








